Proszę o cierpliwość i wyrozumiałość i nie wrzucanie na stronę wirusów
   
 
  O mnie

Strona w trakcie przebudowy poprzednie zostały mi zniszczone atakiem wirusów i plotką na mój temat,. a miało to na celu  rozpowszechnianie informacji o mnie wśród członków grupy tak, aby podnieść swój status w myśl zasady, jak czyniłes/as sama tak osadzasz kogoś".
Dlatego tak ważne dla mnie jest by temu przeciwdziałać i rzetelnie,  zgodnie z prawem i prawdą opisać proszę o cierpliwość oraz wybaczyć mi błędy merytoryczne jakie popełniam, chętnie przyjmę uwagi, krytykę bądz inne informacje na prywatny email.

Zbieżność nazwiska i imienia mojego z moją teściową do czasu zmiany przeze mnie nazwiska w pażdzierniku 2012 naprawdę narobiła wiele nieporozumień prawnych, medycznych nie tylko w sprawach dotyczących mego syna.

Nie czas kobiecie w naszej kochanej ojczyźnie odpoczywać, musi pracować i odpierac ataki wirusów i plotki.

Troche mam obawy piszac o sobie, gdyz jest "ktos" w moim zyciu kto skutecznie niszczy wszystkie moje dzialania i plany dzwoniac i podajac falszywe fakty nie dotyczace mojej osoby, badz interpretuje je sobie na swoj wyimaginowany sposob przy okazji podwazajac moj autorytet. Nie zostawiono na mnie tzw. "suchej nitki" i przybywa tego z każdym dniem...sila plotki ma większe przebicie...fakt, każdy ma prawo mówić co chce (na swój temat), na temat innych osób trzeba się nad tym zastanowic co się mówi.
Czasami ryzyko oplaca...ryzykuje i ja odkrywam i ujawniam swoja osobe.
Wiadomym mi jest, że po raz kolejny w trybie szybkim niszczy się moje plany.

Mam juz tylko jeden pomysł pozytywny mimo, że sytuacja jest poważna i napewno go ujawnię, dlatego po raz kolejny chwilami będę poprawiać strony.

Przepraszam za bledy na stronie, staram się je poprawiać w miarę możliwości.

Zmienilam nazwisko niedawno i niektorych to wybilo troche z rytmu, staralam sie odpoczac w listopadzie i grudniu 2011(te miesiące posiwięcam na własne potrzeby) i przepraszam, ze nie byl ze mna mozliwy kontakt telefoniczny jak rowniez i ja nigdzie nie dzwonilam.
Czasami tez na komputer wkrada mi sie "wirusek" to tez i mam problem z kontaktem na email badz gg i laczem, dlugo tez poprawiam dzialania "wiruska".
Caly czas jestem w Polsce, jednak gro czasu praktycznie spedzam w innym miescie (tak bezpieczniej dla mnie) i to tez wprowadza wszystkich w blad.

zawod:
specjalista-informatyk. 
pracownik: najprosciej sprawe ujmujac "umysłowy" (nie mylić ze słowem psychiczny) duzej firmy aktualnie jestem na urlopie terminowym (proszę mnie nie pytać o szczegóły co to za urlop - nie odpowiem obowiązuje mnie tajemnica służbowa), ale nie wypoczywam.
znajdziesz mnie wirtualnie na:
na Naszej Klasie i Facebook
napiszesz do mnie na email:
jhabera@wp.pl
od wrzesnia 2012 postanowilam przekwalifikowac sie i zdobywac kolejne doswiadczenie zawodowe tym razem medyczne, przyznam szczerze dlugo sie do tego zbieralam.
hm...przypomne sobie jak to jest byc uczniem w szkole  
po opinii RODK poważnie się zastanawiam czy dalej kontynuować naukę...muszę to przemyśleć.
lat: tyle na ile wygladam i napewno mam skonczone 18-cie.

zainteresowania:
sport - plywanie, jazda konna, geografia, astronomia, turystyka, informatyka (tworzenie stron www), psychologia, kwiaty i zwierzaki, niezykle miejsca na Ziemi, j.migowy, profilaktyka zdrowia.
od sierpnia 2011 - sierota
dzieci: 2 corki Anna i Katarzyna i  syn Piotr
praktyczne i efektywnie pozytywne doswiadczenie w wychowywaniu dzieci, a w szczegolnosci mego ASPI - Piotrusia.
Poki co nie efektywne bo wszystko od dwoch lat opracowane przeze mnie czeka na zatwierdzenie i realizacje, plan terapeutyczny, plan wychowawczy, plan funkconowania, a ja jestem dopuszczana jestem w wychowanie Piotrusia w czasie glebokich deficytow wystepujacych u niego. 
Jednym zdaniem  Mama - terapeutka - opiekunka wyspecjalizowana czyli 3 w 1.
Uwielbiam:
pic WODE MINERALNA  - jednym slowem "pijaczka"  wody mineralnej majacej terapeutyczne zastosowanie.
W zakladce "Terapie" wytlumacze dlaczego?

Nie lubie: 
alkoholu, prawie abstynentka.
Nienawidze:
przekonywujacych klamcow i plotkarzy.
Nie moje motto życiowe i go nie lubię, ale faktycznie ta osoba ma rację
"Człowiek jest największym drapieżcą w przyrodzie, zabija nie tylko dla jedzenia, ale też i dla przyjemności".
Moje motto:
"Najcenniejszych rzeczy w życiu nie nabywa się za pieniądze"
Albert Eistein

Odkad zmienilam miejsce zamieszkania (2009) nie udawalo mi sie zrealizowac wyznaczonych sobie planow zyciowych i nie jest to pech, a dzialania destruktywne innych osob starajacych sie wladczo podporzadkowac i dostosowac mnie do swoich dzialan niezgodnych z prawem, a tego unikam i wolę ponieść stratę jak nigdy nie zobaczyć mych dzieci.
Zmienilam zatem moje plany zyciowe i zrealizowalam prawie w calosci reszta wymaga czasu, o ile te "kłody rzucane pod moje nogi" uda mi się przsunąć samodzielnie.
Mama rodzic specjalistycznie przeszkolona:
- szkolenia specjalistyczne podczas konsultacji z wielomiesiecznych obserwacji i w czasie terapii Piotra w Niemieckiej Klinice Pediatrycznej w zakresie wychowywania dziecka z Zespolem Aspergera celem wspierania pracy terapetow, rehabilitantow, lekarzy, nauczycieli pracujacych z dzieckiem i  odczytywania ich opinii i diagnoz.

- udzial w warsztatach "Wychowanie bez porazek" prowadzonych przez certyfikowanego trenera metody TSR

- udzial w warsztatach Akademia Dobrego Rodzica - polecam i pozdrawiam grupe.
 
- czlonek Stowarzyszenia SIGMA dzialajacego dla dobra dzieci - pozdrawiam wszystkie dzieciaki ze świetlicy środowiskowej, a wychowawcom prowadzącym życzę zdrowia.

-  priorytetem dla mnie poki co  jest syn  Piotrus, jego sprawy i zdrowie.




- czlonek Platformy Obywatelskiej,

- czlonek NSZZ "Solidarnosc"od 1990 do pażdziernika 2012 r.

- w planach mam rowniez przekwalifikowanie sie i realizowanie w tym co lubię,

- oraz Towarzystwo Przyjaciol Dzieci Kolo Specjalistyczne dla dzieci z Zespolem Aspergera i autyzmem bądź własne Stowarzyszenie.

- dorywcza praca na platformie turystycznej miedzynarodowej www.trivago.pl - wprowadzanie atrakcji turystycznych, zdjec i opinii.

- i  "przeprowadzka" do innego miasta w moim jest o jedną Janinę za dużo, a że za dużo to zrzucana jest na tzw. "margines społeczny".

A tak na marginesie społecznym:

Zespol Aspergera to moja pasja, spolecznie zatem pomagam rodzicom majacym dzieci z ZA (ukierunkowuje w dzialaniu)  leczenie syna pozostawiam terapeutom i lekarzom  to oni sa specjalistami w tym zakresie, ja ich tylko wspieram wlasnym wychowaniem dziecka (jak jest pod moja bezposrednia opieka) i udaje sie z Piotrusiem w przypadku takiej potrzeby do nich. 

Koncze odgrywanie roli mamy - rodzica "kopciuszka" zyjacego w "kocmolandii", dzieki chlopaki i dziewczyny za dobre rady.
Dzieki za dostarczenie mi dowodow, ale ich nie wykorzystam nie odpowiada mi takie działanie sprzeczne z dobrem człowieka. Nam potrzebne jest zdrowe społeczeństwo.
Przepraszam, ze nie zawsze bylam cierpliwa, ale chodzi o moje dziecko - zywa istote, czlowieka, obywatela Polski posiadajacego pelnie praw do zycia i bede tego prawa bronic.
Moj syn to nie worek cementu, nie rzecz, a ja jestem Mama i nie jedna kobieta by tego emocjonalnie nie wytrzymala - super sprawdzian psychiczny na wytrzymalosc dla kochajacych Mam (rodzicow), ja go mam za soba.

Dlatego uwazam, ze kazdy rodzic madrze kochajacy swoje dziecko ma prawo wychowywac i troszczyc sie o swoje dziecko i Mama i Tata na rowni zwlaszcza jak sa osobno, kto twierdzi wg mnie inaczej - dziala sprzecznie z dobrem dziecka i je krzywdzi.

Moim celem życiowym jest nieść wsparcie rodzicom mających dzieci z Syndromem Aspergera by w efekcie końcowym osiągneli poziom zdrowia swego dziecka, taki by był wystarczający do dalszego samodzielnego funkcjonowania w życiu dorosłym. Dawać im wiarę w siebie.
Zdrowie w życiu jest najważniejsze.

A pragnieniem praca terapeutyczna z dziećmi, dorośli wyrządzili mi zbyt dużą krzywdę i na pomoc dla mnie juz jest za póżno i nie wierzę i nie mam do nich zaufania. Sprawą jasną i naturalną jest, ze nie izoluje się od społeczeństwa bo w nim żyje i jest to konieczne.
Mam kilku przyjaciół, którzy mnie wspierają sa to głownie osoby doświadczone przez życie.





 










 

 
Strone poswiecam memu synowi Piotrusiowi i rodzicom dzieci z Syndromem Aspergera (plagiat i kopiowanie zdjec - zabroniony) zastrzegam jednak, że informacje zawarte na mej stronie dotyczą indywidualnych potrzeb mego syna zgodnych do jego wieku rozwojowego, który jest zmienny. Dlatego też można się szablonowo wzorować, ale nie można przyjąć wersji, że to co jest ustalane indywidualnie do potrzeb mego syna można zastosować do wszystkich innych dzieci. Tylko lekarz ze specjalizacją kliniczną może ocenić plany rodzicow dla swego dziecka, zmienić je i poprawić, bo tylko oni znają najlepiej potrzeby swego dziecka jak również lekarz długo je prowadzący i obserwujący.
Data aktualizacji: kwiecien 2013strona w przebudowie
 
Reklama
 
 
Odsłon strony 37030 odwiedzający
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
Strona powstała w 2007 roku. Redaguje i tworzy stronę Janina Wierzbicka-Habera Kopiowanie zdjęć zabronione.